|
Rozmawiamy przez telefony komórkowe bardzo mało, za to Polska jest SMS-ową potęgą. Mamy też apetyt na nowe usługi multimedialne Do takich wniosków na temat Polski doszedł Consumer Lab, dział badawczy Ericssona, największego dostawcy urządzeń dla sieci komórkowych na świecie. Badania przeprowadzono w kilkunastu krajach, m.in. w Polsce, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Niemczech, USA, Brazylii, Chinach, Japonii i na Węgrzech.
Z tego grona Polacy rozmawiają przez komórkę najmniej, średnio tylko 15 minut dziennie. Statystyczny Brytyjczyk rozmawia ponad dwa razy dłużej, a Amerykanin - aż cztery razy. O dziwo, niewiele lepsi są Niemcy, ale tam bardzo intensywnie korzysta się z telefonów stacjonarnych. W Polsce 27 proc. osób spokojnie się bez nich obchodzi - deklarują, że mają jedynie komórki.
Analityków Ericssona zaskoczyło, że aż 86 proc. naszych rodaków korzysta z komórki w domu. Powód? M.in. wysokie ceny połączeń z telefonów stacjonarnych na komórkowe, chęć wykorzystania darmowych minut czy po prostu nawyk.
Kolejne zaskoczenie to skąpstwo pracodawców - 78 proc. Polaków płaci ze swojej kieszeni za wszystkie połączenia telefoniczne, a tylko 3 proc. - częściowo lub w całości - pokrywa firma (reszta przypada na innych członków rodziny). M.in. dlatego wykonujemy mało połączeń służbowych i tym samym mniej rozmawiamy przez telefon komórkowy. Wiele osób wręcz płaci za rozmowy służbowe z własnej kieszeni.
Aż 38 proc. Polaków, którzy nie mają telefonu komórkowego, deklaruje, że go nie potrzebuje. Dlaczego? Z powodu wysokich cen, skomplikowanej obsługi, zbyt małej czcionki na klawiaturze czy ekranie. 60 proc. takich niechętnych komórkom osób to emeryci.
Mało rozmawiamy przez telefon, za to dużo SMS-ujemy, najwięcej wśród zbadanych przez Ericssona krajów. Średnio Polak wysyła 6,5 wiadomości tekstowej dziennie, Brytyjczyk - cztery, zaś Węgier - dwie. - To SMS-y napędzają ruch w sieci, gdyż z reguły odpisujemy lub oddzwaniamy - tłumaczy dyr. Marcin Galwas z Ericssona.
To wysokie ceny rozmów skłoniły Polaków do masowego SMS-owania, a to z kolei rozbudziło w nich chęć korzystania z usług multimedialnych. Aż 23 proc. Polaków deklaruje, że z nich korzysta. - Nie powinniśmy mieć pod tym względem kompleksów. To lepszy rezultat niż w USA czy Niemczech, choć daleko nam do Japonii czy Wielkiej Brytanii - dodaje Galwas.
Najpopularniejsze są MMS-y, czyli wiadomości multimedialne, dzięki którym możemy sobie przesłać np. zdjęcie zrobione wbudowanym aparatem fotograficznym (42 proc. komórek w Polsce ma taką możliwość). Coraz częściej ściągamy też muzykę lub korzystamy z internetu.
Ericsson zbadał też rynek internetu. Tu wypadamy zdecydowanie poniżej średniej. Tylko 38 proc. Polaków surfuje w sieci co najmniej raz w miesiącu. Polacy dość często "czatują", korzystają z komunikatorów i udzielają się towarzysko w internecie. W sieci buszują głównie mężczyźni, choć jest wyjątek - blogi, czyli internetowe dzienniki, pisze dwukrotnie więcej kobiet niż mężczyzn.
Źródło: Gazeta.pl |